Niedoskonały nauczyciel od zaraz
źródło: pinterest.com O wychowaniu do uczciwego „ nie wiem ” . Dzisiejsze refleksje prowadzą mnie do niezwykle irytujących, ale - jak się potem okaże - cennych doświadczeń. Jestem na uczelni, spotykam profesorów. Jednego, drugiego, kilku. Każdy jest najlepszy w swojej dziedzinie. Przynajmniej łatwo mogłam wziąć ich za chodzące encyklopedie przy kilkudziesięciu latach praktyki zawodowej. Miałam także jednego profesora, od którego często oczekiwałam profesjonalnych odpowiedzi, jasnych, zawsze czytelnych wskazówek, dobrych pomysłów, kiedy moje się kończyły itd. I w tym momencie najczęściej zderzałam się z hasłem: „Nie wiem”. Mogłam to zaakceptować raz, drugi, ale gdy w pewnym momencie wciąż słyszałam: „Muszę to skonsultować”, „Wrócimy do tego kiedy indziej”, „Nie znam tej procedury”, to myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. Jak to jest, że wybitny profesor uczelni, z nagrodami, stażem pracy, swoimi książkami, ogólnie całym dorobkiem wypisanym na kilka stron A4, połow...





