Niektóre rozstania są potrzebne. Wniebowstąpienie Pańskie.
![]() |
| źródło: pinterest.com |
Trochę inna obecność Boga
Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: "Dokąd idziesz?".
Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was". (J 16, 5-7).
***
Jestem kimś, kto musi przeanalizować mnóstwo rzeczy niezależnie czy dotyczą spraw całkiem przyziemnych, czy bardzo duchowych. O niektórych rozkminach religijnych wspominałam już wcześniej, zwłaszcza przy temacie zbawienia (więcej o Niebie --> tutaj).
W kontekście dzisiejszej uroczystości muszę postawić inne pytania: Dlaczego Pan Jezus wstąpił do Nieba? Czy nie mógł po prostu pozostać i osobiście formować Kościół? Jak odejście Mistrza może być pożyteczne dla uczniów?
Pytania o dzisiejszą uroczystość są bardzo ludzkie. Zadajemy je, bo Bóg który wstępuje do Nieba jeszcze bardziej wymyka się naszym zmysłom. Uczniowie sami odczuwali smutek na myśl o rozstaniu z Mistrzem, którego bardzo kochali i spędzali z Nim całe dnie. A jednak Jezus pokazuje, że Jego wniebowstąpienie nie jest porzuceniem człowieka, ale początkiem nowego sposobu obecności, która jest dla nas bardzo korzystna.
1. Jezus staje się bliższy i bardziej dostępny.
Kiedy Jezus chodził po ziemi, uczniowie mogli spotkać Go fizycznie, słuchać Jego głosu i patrzeć Mu w oczy. Była to jednak obecność związana z konkretnym miejscem i czasem. Po swoim odejściu Chrystus pozostaje obecny inaczej m.in. przez Ducha Świętego i sakramenty. Dzięki temu może być blisko każdego człowieka, w każdym miejscu świata i w każdym czasie. W Eucharystii nie tylko Go widzimy, ale przyjmujemy Go do własnego serca.
2. Jezus ufa swoim uczniom - misjonarzom.
Chrystus nie chciał zrobić wszystkiego sam. Przygotowywał uczniów, nauczał ich i posłał dalej. Wniebowstąpienie pokazuje ogromne zaufanie Boga do człowieka. Jezus powierza Kościołowi misję głoszenia Ewangelii i obiecuje, że nie zostawi swoich uczniów samych: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (por. Mt 28,20b).
3. Jezus uczy Kościół głębokiej wiary.
Gdyby Chrystus był stale widzialny dla wszystkich ludzi, wiara przypominałaby bardziej namacalne doświadczenie, podlegające badaniom empirycznym, niż zawierzenie. Tymczasem Jezus prowadzi człowieka do relacji opartej nie tylko na widzeniu, ale także na zaufaniu. Wiara nie oznacza braku rozumu, ale zgodę serca na to, że Bóg jest obecny również wtedy, gdy nie możemy Go dotknąć, zobaczyć czy usłyszeć Jego głosu.
4. Duch Święty pociesza i prowadzi Kościół.
Jezus odchodzi do Ojca, ale nie pozostawia uczniów samych. Posyła Pocieszyciela, który przypomina naukę Chrystusa, umacnia Kościół i prowadzi ludzi ku wieczności. To Duch Święty nieustannie daje siłę do wiary, modlitwy, przebaczenia i głoszenia Ewangelii, zwłaszcza, gdy jest nam trudno.
5. Człowiek odkrywa, że jest kochany nie tylko przez Syna, ale przez Ojca i Ducha.
Uczniowie znali Jezusa jako Syna. Po Jego odejściu mocniej objawia się także działanie Ojca i Ducha Świętego. Zesłanie Ducha Świętego pokazuje, że chrześcijanin nie jest kochany jedynie przez Jezusa, ale przez całego Boga w Trójcy: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Zielone świątki, które będziemy wkrótce obchodzić są symbolem tego, że człowiek nie został zapomniany przez Boga i zawsze może się na Nim oprzeć.
Dzisiejsza niedziela jest momentem, w którym możemy wyrazić tęsknotę za Jezusem. Wiara w Kogoś, Kogo nie można łatwo doświadczyć - jak przyjaciela obok Ciebie na kanapie - jest bardzo wymagająca. Jednocześnie Wniebowstąpienie jest odkrywaniem, że Jezus wybrał świadomą i pełną, choć trochę inną, obecność pośród nas.
W jaki sposób Ty odkrywasz, że Jezus jest przy Tobie?
Cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, Poznań: Wydawnictwo Pallotinum 2002.


