Sztuka jest katechezą. O wielkości Boga w małym obrazie.

źródło: pinterest.com/Bazylika Sagrada Familia (Barcelona, Hiszpania) 

O podziwie dla sztuki sakralnej

 

„O gustach się nie dyskutuje” - to już słyszeliśmy w szkole podstawowej na lekcjach plastyki, gdy jako dzieci uczyliśmy się o rysunku, perspektywie, nurtach artystycznych czy ocenialiśmy zastosowanie konkretnej palety barw. Z architekturą bywa tak samo. W zasadzie z każdą dziedziną życia, w której ukryta jest idea piękna oraz brzydoty.

Świątynie też zdarza się nam oceniać. W końcu są to miejsca, gdzie spędza się sporo czasu na modlitwie, Eucharystii i różnego rodzaju uroczystościach. Budynek ma być elegancki, funkcjonalny, ma pomieścić wystarczającą liczbę parafian i opowiadać historię. Nie tylko swoją. Przede wszystkim historię zbawienia.

Freski, malowidła i rzeźby już w średniowieczu składały się na tzw. Biblię pauperum, czyli Biblię dla ubogich. Ci, którzy nie umieli czytać, dzięki obrazom mogli poznawać historie biblijne, poznawać Jezusa i łatwiej wejść z Nim w relację. Dziś, choć umiemy czytać, rozważamy i głęboko analizujemy tekst, obraz wciąż pomaga tę relację rozumieć i ubogacać. Choć wersety Pisma Świętego mogą nam wylecieć z głowy, to właśnie obrazy w świątyni pomagają porządkować nam informacje.

Ogłoszenie ukończenia Bazyliki Sagrada Familia w Barcelonie zostało przyjęte z wielkim entuzjazmem. Po 144 latach projekt architekta i tercjarza franciszkańskiego - Antonia Gaudíego - dzięki wytrwałości, wielkiej staranności i pracy wielu pokoleń został niedawno poświęcony przez papieża Leona. Ceremonia otwarcia była przygotowana z wielką pompą. Budynek zachwyca nowatorskimi pomysłami i kolorami wnętrza. Gaudí był wizjonerem, który inspirował się tym, co zachwycało św. Franciszka. Całe stworzenie staje się tu językiem sztuki.

Kiedy oglądam relacje o tym miejscu i poznaję zamysł autora oraz jego następców, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nic nie jest tam przypadkowe. Każda wieża symbolizuje konkretną osobę – któregoś z Apostołów, Matkę Bożą albo Jezusa. Wznoszą się one ku górze jak drzewa. Historie narodzenia, męki i zmartwychwstania mają własne, niepowtarzalne motywy, które mają dotknąć zwiedzających. Gdy oglądam wnętrze bazyliki, zwracam uwagę na krzyż, który celowo jest jednocześnie piękny i… trudno na niego patrzeć. Ciało Jezusa przedstawione jest hiperrealistycznie. To nie jest romantyczna ofiara, tylko surowy, ciężki obraz Skazańca.

Charakterystyczne dla tego miejsca są też witraże, które wypełniają bazylikę kolorem. Nawet okna, w zależności od pory dnia, opowiadają inną historię o Bogu. Co ciekawe, Sagrada Familia, choć jest najwyższym kościołem świata, wciąż jest odrobinę niższa niż najwyższe wzgórze w Hiszpanii. Gaudí myślał o tym, że nawet najwspanialszy projekt nie może równać się z wielkością Boga. O tej świątyni można by opowiadać wiele, ale katecheza, która mówi bez słów, może być bliżej niż w słonecznej Barcelonie.

Teologia ukryta jest na ścianach Twojej świątyni. Dostrzegłam to także w mojej własnej parafii. Uczestnicząc w nabożeństwach Drogi Krzyżowej i wsłuchując się w teksty rozważań, zauważyłam, że malowidła na ścianach, rzeźby, a nawet meble w kościele coś opowiadają.

Patrzyłam na fresk ze sceną narodzenia Jezusa. Święta Rodzina przy żłóbku, niemal bez niczego. A poniżej drewniana płaskorzeźba - Stacja X: Jezus z szat obnażony. Kawałek wcześniej św. Weronika ociera Mu twarz, a dalej trzeci upadek Jezusa. Przy tych stacjach stoją konfesjonały. Miłosierdzie i podnoszenie się z porażek.

Jezus skazany na śmierć, a wyżej witraż bł. kardynała Stefana Wyszyńskiego, który spędził w więzieniu kilka lat, będąc niewygodnym dla władzy komunistycznej. Jezus bierze krzyż na swoje ramiona - św. Maksymilian Maria Kolbe, który zgadza się umrzeć zamiast kogoś innego. A ostatnia stacja - grób Jezusa - znajduje się nad kaplicą adoracji.

To tylko kilka przykładów, które uświadamiają, że obraz mówi coś więcej niż jest tylko „piękny”. Uczy on nas wiary i zachęca do podziwiania. Nie tyle talentu artystycznego, ile wrażliwości na Boga i ukazywania Go w takim stopniu, w jakim pozwala na to nasz umysł.

 

Jaką katechezę przekazuje Ci wnętrze Twojego kościoła parafialnego?

 

Najchętniej czytane