Psalmy w zwyczajny dzień. O brewiarzu dla mocno początkujących.
![]() |
| źródło: pinterest.com |
Liturgia Godzin w świeckim życiu
W tym tygodniu, 2 lutego, przypada Dzień Osób Konsekrowanych. Powierzamy ich wtedy Panu Bogu za ich szczególną misję głoszenia Ewangelii i towarzyszenia wiernym. Poza habitami, profesją czystości, ubóstwa i posłuszeństwa oraz specyficznymi dla siebie charyzmatami, jest w ich życiu coś szczególnego – codzienne odmawianie brewiarza, czyli Liturgii Godzin.
Modlitwy te odmawia się wspólnie lub indywidualnie o konkretnych godzinach i jest to obowiązek dla każdego, kto szczególnie poświęcił się Bogu. Brewiarz odmawiają również księża, tercjarze, dziewice konsekrowane, a także świeccy związani z pewnymi wspólnotami, w których brewiarz stał się podstawą codziennej modlitwy. Są to między innymi grupy tj. Ruch Światło-Życie (Oaza) czy Droga Neokatechumenalna.
A co, jeśli nie należymy do żadnego zgromadzenia, nie mamy możliwości dołączyć do wspólnoty, a szukamy nowego sposobu modlitwy? Odczarujmy najpierw kilka mitów dotyczących brewiarza.
Od nieufności do nauki
W tym miejscu podzielę się własnym doświadczeniem. Choć jestem teologiem, na początku studiów patrzyłam na brewiarz bardzo nieprzychylnie. Nie tyle, że go negowałam, ile wierzyłam w to, co czasami o nim słyszałam: że brewiarz jest tylko dla księży lub zakonników; jeśli go odmawiasz, to albo aspirujesz do zgromadzenia, albo jesteś „religijnym świrem”. Że jest bardzo trudny, skomplikowany, długi, patetyczny i zwykły człowiek natychmiast się w nim zgubi.
Środowisko, z którego pochodzę, nie dało mi okazji do nauki brewiarza ani do przełamania tych stereotypów. Długo też nie wiedziałam, czym tak naprawdę jest. Kiedy spotkałam świeckich, którzy uczynili go dla siebie stylem codziennej modlitwy, poczułam się nieco nieswojo – wierzyłam w powyższe opinie, a nie miałam jeszcze okazji przekonać się, że może być inaczej.
Kilka sytuacji ze studiów sprawiło, że zaczęłam powoli zmieniać zdanie o brewiarzu. Najpierw uczyłam się go odmawiać z przyjaciółką, która modliła się w ten sposób dzięki Oazie. Raz nawet dołączyłam do niej na rekolekcjach, gdzie odśpiewywana była jutrznia. Było to wspaniałe przeżycie, ale też bardzo stresujące – dostałam papierowy egzemplarz do ręki i kompletnie nie wiedziałam, jak przewracać kartki.
Potem byłam niejako zmuszona odmawiać brewiarz na zajęciach z katechetyki, ponieważ było to cotygodniowym rytuałem wykładowcy. Następnie musiałam zmierzyć się z brewiarzem podczas kilku wyjazdów z ekipą teologów z naszego wydziału, wśród których byli także księża. Modlitwy Liturgią Godzin były stałym punktem programu, więc chcąc nie chcąc – mimo lekkiego buntu – miałam z nim kontakt.
Po ostatniej wycieczce, gdy emocje trochę opadły, zaczęłam w domu, korzystając z aplikacji, odmawiać losowe modlitwy – raz, drugi, trzeci. I okazało się, że wcale nie jest to straszne ani dziwne, ale piękne.
Odczarować stereotypy
Najtrudniejsze w mojej historii było przełamanie mitów dotyczących Liturgii Godzin. Oto, co odkryłam:
- Tylko dla wybranych?--> NIE. Brewiarz nie jest modlitwą zarezerwowaną jedynie dla zgromadzeń, albo sposobem nadgorliwców na komunikację z Bogiem, ale prawdziwą liturgią Kościoła. Piękno jakie tkwi w brewiarzu to fakt, że nigdy nie jesteś z tym sam. W momencie, gdy otwierasz brewiarz to cały Kościół w tym samym momencie modli się razem z Tobą, nawet jeśli jesteś w pustym pokoju.
- Zbyt patetyczny? --> NIE. Modlitwy, które tam znajdziemy bazują przede wszystkim na psalmach zapisanych w Piśmie Świętym. Z kolei te psalmy są niezwykłą pomocą w rozmowie z Bogiem, gdyż ukryte w nich między wierszami życiowe sytuacje, z którymi się zmagamy, a nawet uczucia które mogą nam towarzyszyć. Zdarza się, że gdy czytamy konkretny psalm, to może się okazać że śmiało powiemy: "Tak - to jest o mnie"
- Za długi? --> NIE. Brewiarz jest modlitwą nieco dłuższą niż standardowy pacierz, ale odmówienie jednej Godziny Świętej wciąż jest krótsze niż maraton różańca i Koronki do Bożego Miłosierdzia :) Poza tym, ciekawostka: brewiarz to nazwa pochodząca od łacińskiego breve, czyli krótki. Liturgia Godzin zakłada format krótszy niż Msza Święta, ale tak samo jak Eucharystia jest modlitwą wspólnoty kierowaną do Boga Ojca przez Syna w Duchu Świętym.
- Zbyt skomplikowany? --> NIE. Struktury brewiarza trzeba się nauczyć przy wydaniu papierowym. Dlaczego nie umiałam przewracać stron podczas rekolekcji? Ano dlatego, że tak jak w Mszale Rzymskim (z którego kapłan korzysta podczas Eucharystii) teksty nie są ułożone po kolei ale sekcjami, gdzie każda sekcja ma oddzielną zakładkę. Zatem, by szybko przemieszczać się między zakładkami, trzeba wiedzieć co następuje po czym, oraz z jakiego tomu brewiarza korzystać. Na szczęście dziś technologia bardzo pomaga w modlitwie. Na stronach www i aplikacjach wszystkie teksty są automatycznie poukładane, więc nie musimy się stresować zagubieniem. Dodatkowo pomocne są transmisje na YouTube, gdzie modlitwa jest prowadzona, a kolejne teksty są wyświetlane na ekranie.
Chcę spróbować, ale nie wiem jak zacząć
Początki są zawsze trudne zwłaszcza gdy sami nie jesteśmy przekonani, jednak z doświadczenia mogę zawsze zaproponować kilka kroków, które warto zastosować, gdy nie wiemy czy ten styl modlitwy jest "nasz".
1. Nie bój się elastyczności.
W brewiarzu mamy wezwanie, jutrznię, modlitwę przedpołudniową (tercję), południową (sekstę), popołudniową (nonę), nieszpory oraz kompletę. To właśnie są Godziny. Nie chodzi o to, by znać od razu ich całą charakterystykę, tylko moment w którym się zaczynają. Jutrznię odmawia się o wschodzie słońca, tercję między 9.00-12.00, sekstę między 12.00-15.00, nonę ok. 15.00, nieszpory odmawia się przy zachodzie słońca, a kompletę przed udaniem się na spoczynek. Kiedy dopiero zaczynamy, a nie mamy regularnego rytmu dnia, warto spróbować podejść do tego elastycznie. Wybierasz się rano do pracy? Spróbuj jutrzni. Wstałeś w weekend o 10.00? Spróbuj modlitwy przedpołudniowej. Zapomniałeś porozmawiać z Bogiem, a już po obiedzie? Czas na nonę. Im bardziej oswoimy się z porami modlitw, brewiarzowy zegar wejdzie nam w krew. Można też wybrać jedną konkretną Godzinę i trzymać się jej jako ulubionej modlitwy.
2. Skorzystaj z aplikacji.
Brewiarz papierowy nie tylko wymaga znajomości odpowiedniej struktury, ale też zwyczajnie jest kosztowny. Co prawda wersja dla świeckich zawiera jedynie jutrznię, nieszpory i kompletę, ale wciąż może być to dla niektórych spory wydatek, zwłaszcza jeśli nie jest zdecydowany. Aplikacje typu: Pismo Święte, Brewiarz (od Software w Google Play) czy strona www.brewiarz.pl mają już gotowe poukładane teksty. Zawsze warto skorzystać z najbardziej podstawowych opcji brewiarza np. na X tydzień zwykły. Niektóre zgromadzenia zależnie od dnia mają osobne pakiety. Jako świeckim poszukiwaczom wystarczą nam teksty podstawowe. W aplikacjach dostępne jest również wezwanie. Odmawia się je przed Twoją pierwszą odmawianą modlitwą np. wezwanie + jutrznia. Gdy decydujesz się odmówić jednego dnia pozostałe Godziny, wezwanie nie jest już konieczne. Zacznij znakiem krzyża i podążaj uważnie za instrukcjami zawartymi w tekście - na pewno poznasz, w którym momencie, co powiedzieć. Nie obawiaj się porażki jeśli coś przekręcisz.
3. Krótka piłka.
Część modlitw - zwłaszcza tercja, seksta i nona - jest krótsza niż pozostałe Godziny Święte, ponieważ nie zawierają próśb, hymnów i rachunku sumienia. Gdy nie wiemy, czy modlitwa brewiarzem się nam podoba, warto spróbować modlitw w ciągu dnia, by poznać ogólną strukturę i psalmy. Odmówienie jednej z powyższych Godzin zajmuje mi ok. 10 min. Jutrznia oraz kompleta zajmują mi ok. 15-20 min maksymalnie. Dzięki urządzeniom przenośnym, sekstę albo nonę można odmówić podczas spaceru w parku, albo podróżując autobusem.
4. Daj się poprowadzić.
Jeśli nie chcesz robić tego sam, spróbuj połączyć się online na wspólnej modlitwie lub przyjdź do kościoła np. na poranną lub wieczorną Eucharystię. Czasami w parafiach istnieje możliwość modlitwy wraz ze wspólnotą braci/sióstr zakonnych albo w grupie duszpasterskiej. Jeśli chodzi o wersję online polecam z serca br. Franciszka Chodkowskiego OFM (YT - Bez Sloganu), który prowadzi każdego wieczoru kompletę z rozważaniami.
Kiedy poczujesz, że to Twoja droga
Gdy odkryjesz, że brewiarz naprawdę pomaga Ci w modlitwie, możesz zacząć od regularnego odmawiania jutrzni i komplety. Dopiero później warto pomyśleć o papierowym wydaniu, by pogłębić znajomość struktury, Godzin i roku liturgicznego.
Pamiętaj: brewiarz nie jest obowiązkowy dla świeckich. Nie trzeba odmawiać każdej Godziny, a pominięcie czegoś nie jest grzechem. Jednak zachęcam do odkrywania brewiarza, ponieważ to forma pięknej modlitwy wspólnotowej, która łączy nas z Bogiem i wszystkimi wierzącymi w Kościele.


