Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych - 2 listopada
![]() |
| źródło: canva.com |
Obietnica ocalenia
Kościół wspominając wszystkich zmarłych na dzień 2 listopada przewiduje kilka czytań do wyboru. W tym szczególnym wpisie pragnę podzielić się czytaniami jednego z formularzy, które są szczególnie bliskie mojemu sercu i których znaczenie odkrywałam podczas lektury Pisma Świętego w trudnych chwilach.
Hi 19,1, 23-27a Mój wybawca żyje
«Któż zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić?
Żelaznym rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki?
Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni.
Potem me szczątki skórą odzieje, i ciałem swym Boga zobaczę. To właśnie ja Go zobaczę. »
***
Jak pamiętamy Księga Hioba jest tekstem, który opowiada o niesprawiedliwym cierpieniu bogobojnego człowieka. Jest ona pełna dramatu, żalu, samotności. Hiob traci majątek, jego dzieci umierają, żona się odwraca od niego, on sam doświadcza choroby trądu, a do tego jego przyjaciele nie wiedząc co na to powiedzieć, raz milczą przez tydzień, a raz pouczają Hioba. Jak widać, wszystko obraca się przeciwko niemu. Można pomyśleć - to przecież nie jest fair, jeśli ktoś sprawiedliwy doświadcza takiego dna.
Przywołany wyżej tekst pada po rozmowie z przyjaciółmi, którzy powątpiewali w jego dobroć i sprawiedliwość sugerując m.in, że kara Boża spadła na niego specjalnie za jego grzechy i gdyby był lepszy, to by do tego nie doszło (por. Hi 4, 1-6). Hiob podejmuje dyskusję ze swoimi przyjaciółmi i orientuje się, że jest przez nich opuszczony emocjonalnie. Wznosi lament, który według niego powinien zostać utrwalony, ponieważ Hiob pragnie przede wszystkim być usłyszany i zrozumiany w swoim cierpieniu. Podczas liturgii słowa słyszymy też że mimo trudnych emocji, które niemal rozlewają się w Hiobie, ten cierpiący człowiek ma niezachwianą wiarę i nadzieję na lepsze jutro.
Podkreślone słowa, które pracują również we mnie, pokazują przede wszystkim ważną postawę serca nie tylko na przyszłość związaną z sądem ostatecznym i nadzieją na spotkanie z Panem Bogiem w niebie, ale też są tekstem na dziś. Na nasze tu i teraz. Hiob ma wręcz pewność, że choć doświadcza straszliwego okrucieństwa i upokorzenia (na które w dodatku Bóg pozwolił), to wie że zostanie ocalony ze wszelkich nieszczęść. Że stan w którym aktualnie przebywa nie może trwać wiecznie. Hiob mówi : "To właśnie ja Go zobaczę". Gdy patrzę na ten werset zwracam szczególne uwagę na sformułowanie: właśnie ja. Jak to jest? Dlaczego ja, a nie kto inny? Czy na pewno to dotyczy mnie? Czy jestem na tyle ważny, ważna by liczyć się z Bogiem?
W tym tekście jest wskazówka: Hiob wierzy że cierpienie się skończy i że zostanie przyjęty. Wierzy, że jest wzięty pod uwagę w planie odbudowy rzeczywistości, którą będzie nadzorował Bóg.
To również wiadomość od Pana dla każdego cierpiącego, zmęczonego, sfrustrowanego i zagubionego:
Wiem co przeżywasz, wiem że masz dość. Ale stoję po twojej stronie i obiecuję, że zostaniesz ocalony. Właśnie ty, na którego patrzę i z którym cierpię.
Łk 23,44-46 Śmierć Jezusa
Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek.
Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: "Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego." Po tych słowach wyzionął ducha.
***
Sprawa beznadziejna. Był Bóg - nie ma Boga. Był Człowiek - nie ma Człowieka. Albo tak się przynajmniej wydaje na pierwszy rzut oka jeśli cofnąć się 2000 lat do momentu ukrzyżowania i śmierci Jezusa Chrystusa. I do nastrojów, które panowały wokoło. Nieludzkie niezawinione cierpienie, wszyscy tylko stoją i patrzą, niektórzy się odwracają - jak apostołowie. Niektórzy się śmieją i szydzą jak faryzeusze, czy rzymscy legioniści.
Wszystkie sceny, których akcja dzieje się na Golgocie w redakcji św. Łukasza pokazują przede wszystkim nastroje ludu, który szydzi, gniewa się, ma poczucie porażki, współczuje i płacze (Łk 23, 26-43). A Jezus chwilę przed odejściem do Boga, woła głośno że...chce Mu się powierzyć. To komunikat : "Znoszę wszystko dla Miłości, kocham Ciebie i tych ludzi. Spójrz jakiego upokorzenia doświadczam. Jestem dla Ciebie i pragnę byś przyjął Moją misję"
Co łączy Hioba i Jezusa? Sprawiedliwość, pokora, zaufanie i podobne okoliczności życia, a nawet reakcje społeczeństwa na to konkretne cierpienie. Jest to dla mnie ważną lekcją, i mam nadzieję że i Ty wyniesiesz z tego coś dobrego. Czasami doświadczamy pecha, niesprawiedliwości, trudności na które nie mamy wpływu, a które są zbyt przytłaczające, by się nimi tak po prostu przestać przejmować (zwłaszcza jak jesteś bardzo wrażliwą osobą). Gdy życie jest szczególnie bolesne, warto przypomnieć sobie słowa nadziei, które podają nam dziś Hiob i Jezus.
Jest ktoś Kto cię kocha i chce Cię ocalić.
Jest Ktoś, kto bierze Cię pod uwagę i nie zamierza zostawić, choć czasem Go nie rozumiesz.
Wreszcie, jest Ktoś, Komu możesz się szczerze powierzyć i masz gwarancję, że zostaniesz ocalony.



Komentarze